To mój ostatni dzień, kiedy mogę dosłownie nic nie robić. Matura wisi mi nad głową, ale o nauce nie chce mi się nawet myśleć. Miliard innych rzeczy kołacze mi się po głowie: kilkunasto odcinkowe zaległości w The Vampie Diaries, nowa wiosenna ramówka anime 🙂 Na „Tasogare Otome x Amnesia” wyczekiwałam z  niecierpliwością. Według mnie jest to jeden z najgorętszych tytułów w tym sezonie. Jakoś pociąga mnie mieszanka mystery, horror, romans. Co z tego dostałam w pierwszym odcinku?

1

Cały klub w komplecie. Główna Bohaterka jest zaskakująco sympatyczna.

Dostałam troszkę romansu i mystery. Horroru ani widu ani słychu. Spodziewałam się czegoś innego, ale nie jestem rozczarowana. W sumie mam mieszane uczucia. Ale po kolei. Akcja rozgrywa się na terenie szkoły. Poznajemy tam Okonogi (pierdzielnęłam z krzesła na dźwięk tego imienia :)), malutką, drobniutką uczennice należąca do Klubu Paranormalno- detektywistycznego. Zaznaczam owa niewiasta nie jest zbyt bystra, wręcz zabija we mnie wszystkie wyższe emocje, swoją infantylnością oraz głupotą. Ma ona dzienną zmianę w szkole, by móc zaobserwować jakieś paranormalne zdarzenia. Niestety nie nadaje się ona do tak ciężkiej oranki 🙂 Nie zauważa nic, kompletnie nic. Następnymi członkami klubu są Kanoe Kirie oraz Niiya Teiichi, no i przewodnicząca klubu Kanoe Yuukio. Niby zwykła historia, no ale nikt by się dziwił gdyby nie to, że przewodnicząca jet duchem, duchem z amnezją. Jedynymi osobami mogącymi ją zobaczyć jest Niiya i Kirie.

Sama nie wiem co mam teraz sądzić o tym anime, pierwszy odcinek a już tyle różnych emocji. po pierwsze jak już wspomniałam na nerwy mi działa Okonogi, cóż za irytujące dziecko o oczach jak talerze. Następną przypadłością jaka rzuciła mi się w oczy jest dotychczasowy brak, chociażby namiastki, horroru. Niby historia o duchach, ale jakoś tak  mało straszy, a nawet w ogóle. Twórcy starają się stworzyć przerażający klimat(jest lekko mroczny), chociażby przez spływającą krew po ekranie, ale jakoś im to nie wyszło 🙂 Póki co tylko tyle gryzło mnie przez te kilkanaście minut.

Mocną stroną jest postać Yuukio. Piękna i tajemnicza. Pod postacią znudzonego ducha widać głębsze emocje. Jest samotna i jeszcze ma amnezję. Postać dosyć tragiczna, aczkolwiek stara się tego nie pokazywać. Jedyną jej bratnią duszą jest Niiya, łatwo zauważyć między nimi chemię i przywiązanie. Yuukio także wprowadza odrobinę humoru do tej serii, przez co jest ona lekko strawna. Jej miny i różne psikusy naprawdę bawią. Nuby akcji nie ma, ale ani razu nie czułam się znudzona. Ciężko rozgryźć tę serię, ale zmusza to do dalszego oglądania, wręcz wyczekiwania na następny odcinek. Pierwszy epizod 8/10

Advertisements