Nadrabianie blogowych zaległości czas zacząć, wiec skusiłam się na napisanie pierwszego wrażenia anime Uta Koi. Pokładałam trochę nadziei w tym tytule, jednakże zostałam odrobinę zaskoczona, niestety raczej negatywnie. Uta Koi  opowiada interpretację zbioru 100 romantycznych poematów Hyakuninisshu zebranych podczas Japońskiej ery Heian.

W historię wprowadza nas młody mężczyzna, który od razu zapowiada,  że owe poematy są o miłości. No to więc spodziewałam się ognistego romansu. Pierwszy epizod przyniósł nam opowieść dwóch o dwóch braciach, a raczej ich zawirowaniach miłosnych. Pierwszym z nich jest Narihara, najłatwiej go opisać słowem – kobieciarz. Przystojny, młody oraz znudzony. Drugim jest Yukihara ustatkowany człowiek, ceniący sobie spokój. O ile pierwsza część odcinka była o tyle o ile interesująca, to druga mnie znudziła totalnie. Obaj zakochują się w pięknych kobietach. Sztampowe, ale ile razy oklepane historie łapią za serce? no wiele wiele. Jednakże tu coś nie wyszło. Sama jeszcze nie wiem co.

Pierwszym zarzutem jest grafika, która mi nie odpowiadała. Niby była ładna, postaci też. Kolorowa, przyjemna dla oka, to jednak coś nie zatrybiło i zwyczajnie mi się nie podoba. Spodziewałam się czegoś innego. Więcej detali, więcej przepychu, wyszło najzwyczajniej biednie. Po drugie mam wrażenie, że jednak obie historie zostały potraktowane po macoszemu. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że próba przedstawienia jakiejś historii, w interesujący sposób, wyłącznie w około 10 minut jest misją niemożliwą. Aż chce sie krzyknąć Impooosibrrru! Miało być romantycznie, a wyszło nudno. Obaj bracia byli wręcz płytcy, a obie bohaterki odcinka jakieś bezbarwne, a czerwienienie się oraz wpychanie humorystycznych scen nie pasowało mi do tej serii, do klimatu jaki według mnie powinien panować w takim historycznym anime. Przestałam liczyć na to, że zobaczę dobry romans. Niestety nie tylko tu twórcy anime polegli. Niestety nie oddali klimatu historycznej Japonii. Pierwszy odcinek jest dla mnie rozczarowaniem. Spodziewałam się poematów pełnych rozmach, miłości i tragizmu. Nic z tego nie otrzymałam. Nie wiem cz jeszcze dam szansę temu anime, ale póki co dostaje ode mnie 5/10.

wkradł się nawet nam fan serwis w postaci gołej klaty 🙂

 

Advertisements