Jakoś ostatnio mnie naleciało na anime, które jest spokojniejsze, tajemnicze i nie odkrywa wszystkich kart od razu. Szukałam i szukałam, na nic konkretnego nie mogłam się zdecydować. Postanowiłam przegrzebać serie, które miałam „na pewno” obejrzeć, ale z natłoku spraw jakoś nie wyszło. Tak trafiłam na Shinsekai Yori. Po opisie i zapowiedziach wydawało się idealne, 25 odcinków to odpowiednia długość by zbudować napięcie, zainteresować widza, przedstawić postaci. Odpaliłam pierwszy odcinek i się nie rozczarowałam.

14c6sft

Opis: Około tysiąc lat w przyszłości,rozwój cywilizacyjny cofnął się, a  ludzie żyją rozproszeni w obrębie małych wspólnot. Ludzie żyjący tam mają nadprzyrodzone moce zwane “Juryoku” materializujące rzeczy, które sobie wyobrażą. Wobec braku zaawansowanej technologii, ludzie używają tych mocy jako główne źródło energii.  Pewnego dnia, dziewczynka o imieniu Saki, wraz ze swymi przyjaciółmi, znajduje małego robota posiadającego archiwa, który nagrywa starożytną historię ludzkości. Dowiadują się, że Juryoku zostało odkryte w XXI wieku, a znalezisko wywołało wojnę pomiędzy ludźmi obdarzonymi mocami, a tymi nieposiadającymi ich. Uzdolnienie paranormalne wygrali tę wojnę zapoczątkowując rządy terroru.  Kiedy dorośli dowiedzieli się o odkryciu dzieci zakazanych informacji, zapieczętowali ich Juryoku. Saki i reszta lądują w lesie, gdzie spotykaja dwunożną, dużą mysz znaną jako Bakenezumi oraz zostają wplątani w okrutną wojnę.

Tak najkrócej można opisać o czym traktuje seria, ale tak na prawdę to jest zarys i preludium do tego co ma się wydarzyć dalej. To jest wierzchołek góry lodowej. Nie ma co się oszukiwać fabuła jest najmocniejszą stroną tej serii. Cóż tu się dziwić, anime jest adaptacją noveli o tym samym tytule, która została dosyć dobrze oceniona. Więc twórcy mieli solidną podstawe by stworzyć dobre, nie rozczarowujące anime. Fabuła obfituje w  wiele tajemnic, jendakże są one skrzętnie i w jasny sposób wyjaśniane w odpowiednim momencie. Na początku pojawia się wiele pytań,  ale w ostatnim odcinku już nie ma żadnego znaku zapytania, który by mnie jakoś męczył. Uważam to za dużą zalete, bo nie ma nic gorszego niż jakieś niedopowiedzenia, a 25 odcinków to, na prawę, kupa czasu by w sensowny sposób rozegrać to i wyjaśnić wszystko co jest do wyjaśnienia. Sam temat anime jest niezwykle interesujący.  Ludzie którzy mają nadprzyrodzone moce, niby oklepane, ale w sumie w Shinsekai Yori zostało to opowiedziane w świeży sposób. “Juryoku” – coś na wzór telekinezy, to potężna moc. Posiadają ją wszyscy, niby fajna sprawa, pomocne, przydatne, ale jak się okazuje może to przzysporzyć problemów. Ah no i zapomniałabym dodać, że ważnym elementem jest tutaj motyw dysttopii! Jak byście sobie wyobrażali przyszłość za 1000 lat?  Ja: rozwój cywilizacji, technologia o której nawet w tym momencie nie marzymy, zaludnienie innych planet itp. Tu dostajemy coś na prawdę innego, ale o tym dalej.

Shinsekai.Yori.600.1303013

Głównymi bohaterami jest 5 przyjaciół: Saki, Shun, Satoru, Maria i Mamoru. Uczęszczają oni razem do grupy w szkole, gdzie doskonalą swoje moce, uczą się różnych przydatnych rzeczy jak:  naprawianie stłuczonej wazy, lewitowanie, tworzenie luster, wysiadywanie jajka 🙂 Niby błahostki, ale mogą im się niezwykle przydać. Mieszkają oni w niewielkiej wiosce Kamisu 66 (stylizowane na dawne wioski japońskie, gdzie nie ma prądu itp.) , gdzie życie niby płynie, powoli, nie wiele się dzieje, jednakże to tylko pozory. W wiosce, jak to w małych wioskach, dzieją się zawsze najgorsze rzeczy. Plotki mówią, że tak zwane kotołaki (kotopodobne stworzenia, które mają kopyta) zabierają niegrzeczne dzieci, które łamią zasady. Tylko czemu nikt nie zauważa zniknięć uczniów? Wracając do postaci, 5 naszych bohaterów wzbudza sympatie. Narratorem oraz, nie chce użyć zwrotu, że najważniejszą postacią, ale jednak, jest Saki. Dziewczynka w której najpóźniej się budzi moc, która na samym końcu trafia do szkoły. Jest ona mocnym punktem seri, nie irytuje, co w przypadku damskich postaci jest nieczęste. Dziewczyna jest inteligentna, potrafi wziąć sprawy w swoje ręce, nie rozczula się nad sobą, ale jednocześnie jest wrażliwa i posiada wewnętrzną siłe by podejmować działania. Shun jest czarnowłosym chłopcem, który ma niezwykły „potencjał”. Mądry, ale się nie przechwala. Satoru – dowcipniś, troszke rozrabiaka. Na końcu mamy Marię i Mamoru, Mamoru cichy chłopiec, a Maria najwierniejsz przyjaciółka Saki. Jednakże nie są oni bezbarwni oraz odgrywają ważną rolę  rozwoju fabuły. Poznajemy ich jako 12 latków, jednakże oni wraz z rozwojem fabuły dorastają i dojrzewają. Pokazują widzowi świat, ale także odkrywają go z nim.Wraz z dorastaniem, pojawia się pula uczuć pomiędzy bohaterami. Głębokie i te mniej, jednakże każdy ma spośród nich do powiedzenia coś.

Świat w Shinsekai Yori obfituje w dziwne monstra, a wyżej wymieniony robot, jest „fałszywym ślimakiem”, który zdardza naszym bohaterom wstrząsającą prawdę. Dużą rolę wśród „potworów” odgrywają szczuroludzie. Na główny plan wysuwają sie dwie jednostki tej nacji  Squealer oraz Kitomaru. Może zaczne od tego, że szczuroludzie mieszkają w koloniach, które rywalizują między sobą, a ludzię są dla nich „bóstwami z mocami”. Sami sczurzoludzie nie posiadają ich. Squealer na pierwszy rzut oka wydaje się być wierny ludziom, który jest zawsze gotowy by im pomóc, miły dla nich, zna swoje miesjce. Bo ludzie górują w świecie Shinsekai yori, a szczurzoludzie, są tu tak jakby gorszym gatunkiem. Poznając Squealer’a nie mogłąm się oprzeć wrażeniu, że coś jest z nim nie tak jak powinno, i jego działania nie są motywowane czystymi pobudkami. Drugą ważną postacią jest Kiromaru, który dowidzi najsilniejszą kolonią szczuroludzi. On wydaje sie znowuż surowy, ale szlachetny i bezwzględnie oddany wyższej rasie – ludzią. Tu nasuwa się od razu pytanie, czy taki pdoział na rasy wyższe i niższe, bogów i sługów jest słuszny?

Jak czytałam troche o tym anime, to wielu ludzi narzekało na grafike. Dla mnie była przyjemna, projekty postaci proste ale ładne, zróżnicowane. Szcurzoludzie też porządnie zaprojektowani. Dla mnie ogromnym atutem był brak czołówki, gdzie zawsze jest wciskana jakas popowa piosenka, czego nie lubie w produkcjach poważniejszych. Brak jej spotęgował nastrój niepokoju, który był odczuwany w każdym odcinku dzięki muzyce. O grozie nie ma co tu mowić, ale niepokój jets tu trafnym okresleniem. Ending był nastomiast na prawdę trafiony, przyjemny.

Shinsekai.Yori.600.1324674

Klimat anime jest ciężki, a fabuła podejmuje trudne zagadnienia. Pobudki działań bohaterów też wywołały we mnie dużo emocji. Gdzie jest granica pomiędzy tym kto jest człowiekiem, a kto nim nie jest?  kto jest gorszy ? czy zasady są aż tak ważne, by dla nich dokonywać okropnych rzeczy? Samo zakończenie było na prawde dobre i zmusiło mnie do pewnych refleksji.  Świat pełen magii, troszkę niepokoju i tajemniczości. Dystopia według mnie genialnie zbudowana. Po seansie nasuneło mi się pytanie: „a może nasz świat, nie jest aż taki zły?”  Niejednoznaczne. Anime dla troche bardziej wymagający widzów.

9/10

shinsekai-yori-rt-logo

Advertisements