ssds

Kolejne premiery za nami, anime w tym sezonie jest do wyboru do koloru. Każdy znajdzie coś dla siebie. Przyszedł czas na „zrobienie” dwóch nowych serii. Bez zbędnych ceregieli zapraszam.

1. Strike the blood

stb Czwarty przodek jest najsilniejszym wampirem, który powinien istnieć tylko w legendach, jednakże pojawia się on w Japonii, na  specjalnie wyznaczonej demonicznej wyspie. Ponieważ jest on skrajnie niebezpieczny do jego obserwacji zostaje wyznaczono  gimnazjalistkę Yukinę Himenari, która włada włócznią, która jest niebezpieczną bronią przeciwko demonom. Jednakże  „czwartym” okazuje się być średnio zorientowany chłopak – Kojou Akatsuki.

Motyw wampirów przewija się przez co drugie anime, co w sumie mi w ogolę nie przeszkadza, bo lubię te kreatury. Jednakże  sposób ich kreowania często zostawia wiele do życzenia, większość z nich nie mają nic wspólnego z moim wyobrażeniem  wampira. Mam wrażenie, że jednak Edward zniszczył popkulturowego wampira. Tu jest niestety nie inaczej, główny bohater  Kojou Akatsuki to licealista, który od jakiegoś czasu jest owym „czwartym przodkiem”, który jak na mój gust średnio sobie radzi  z tym kim jest, wygląda trochę na emo chłopca. Mam dziwne przeczucie, że za kilka odcinków będzie się chował po kątach ze swoim problemem. Co jak co nie wygląda na legendarnego, niebezpiecznego przodka, ale mam nadzieję że to się zmieni. Jak to mówią nie od razu Rzym zbudowano, a on może jednak przejść jakąś przemianę, metamorfozę. Jak zwał tak zwał.W pierwszym odcinku, poznajemy także ową szamankę, która o zgrozo jest gimnazjalistką. Nie wiem co Japończycy mają z tymi szkołami, że nagminnie historię obsadzają wśród uczniaków. Niby mi to nie przeszkadza, ale tu jakoś mnie to lekko zraziło. Jest to jedyna wada naszej heroiny, według mnie. Bo wydaje się całkiem ogarnięta, nie będzie krzyczała o pomoc i takie tam. Troszkę za często się rumieni, ale facetom się to spodoba, bo panna jest urocza ale potrafi być zadziorna 🙂 Jak tak sobie oglądałam, to lekko zraziła mnie jednak kreska anime, która jak dla mnie była niechlujna, a główny bohater jakiś taki powykrzywiany, twarz miał zdeformowaną. To następny minus. Jednakże ogromnym plusem może być motyw dystopii. Bo ja miałam wrażenie że wyspa jest kreowana na taką, bo jakże inaczej sobie wyobrażać odizolowane miejsce pełne demonów ? To może być mocna strona anime. Póki co jestem nie jestem pewna, co może się urodzić z tego anime. Podchodzę do tego z dystansem, bo jednak 1 odcinek, był pierwszą częścią jakiejś dłuższej historii, może to będzie jakieś dłuższe wprowadzenie, bo tytuł brzmi „Prawa ręka świętego, część pierwsza”. Cokolwiek by to znaczyło, mam nadzieję że następne części nam wyjaśnią co nieco. Niby coś tam opowiedziano, akcja się toczyła, troszkę poznałam bohaterów, ale czuje lekki niedosyt. Więc tak, anime nie jest stracone, ale podchodzę do niego z dystansem. Może z niego coś wykiełkować jakaś fajna historia, albo może być całkowicie położone i okazać się wielką klapą. Boję się trochę, że główny bohater może rozłożyć to anime na łopatki. Niestety.

2. Nagi no Asukara

nna Jest to magiczna opowieść o dwóch światach – morzu i ziemi. Czwórka przyjaciół z powodu likwidacji szkoły, musi uczęszczać do  placówki umiejscowionej na ziemi, a sami oni mieszkają na morskim terytorium. Przypadkowe spotkanie zmienia ich życie w  niespodziewany sposób.

Oglądając ten odcinek przyszło mi na myśl anime „Shinsekai yori”. Nie wiem dla czego, ale straszliwie mi się kojarzy z tym  tytułem. Może z powodu czwórki przyjaciół, z których dwójka tak na prawdę wysuwa się na pierwszy plan, doza tajemniczości i  magiczny, całkowicie inny, a jednak odrobinę zwyczajny świat? Ciężko stwierdzić, ale mam wrażenie jakoby te dwa tytuły  opowiadały podobne historię. Powoduje to pewnie pewna doza tajemniczości, bo jak oglądałam Shinsekai yori to mało  wiedziałam o tym tytule. Z Nagi no Asukara jest tak samo, bo chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o tym nie znalazłam nic poza lakonicznym opisem anime, a powstaje ono na podstawie mangi z 2013 roku, więc nie ma aż tylu rozdziałów. Anime według mnie ma ogromy potencjał. 26 odcinków to dużo, żeby opowiedzieć cudowną historię. W pierwszych minutach poznajemy czwórkę przyjaciół: Manakę – główną heroinę jak na mój nos. Delikatną, piękną dziewczynę. Trochę taka sierotka, ale mi to nie przeszkadzało. Urocza dziewczyna. Mam wrażenie, że jej osoba będzie kluczowa. Następny jest Hikari – dumny troszkę zaborczy chłopiec, jakoby najbliższy przyjaciel Manaki. W tle tej dwójki lekko giną Kaname i Chisaki, o których wiadomo tylko tyle że są przyjaciółmi pierwszej pary. Pojawia się także tajemniczy chłopak, który mieszka „na ziemi”. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to on będzie personą, która namiesza w życiu naszych bohaterów. Wszystkie postacie są na prawdę ładne, przyciągają wzrok. Zresztą jak cała oprawa graficzna. Morski świat jest niesamowity, piękny, tajemniczy. Wszystko cieszy oko. Ogromne wrażenie na mnie zrobiły te pływające rybki, a wśród nich przechadzający się ludzie. A może nie ludzie? Według legend są oni przodkami bóstw i kobiet złożonych w ofierze owym bożkom. Posiadają oni także umiejętność życia pod wodą, jednakże gdy za długo nie zwilżają ciała, to wysychają. Od „ziemskich ludzi” odróżniają ich także piękne błękitne oczy, które na prawdę robiły wrażenie. Nie mogłam od nich oderwać wzroku. W ogóle nie mogłam odpędzić myśli, że te morskie istoty jednak były piękniejsze od tych ziemskich. Trochę to takie niesprawiedliwe, ale jedni mają lepiej by inni mieli przerąbane 😛 Łatwo można było też zauważyć rywalizację pomiędzy dwoma annaarasami, a fajną sprawą było poruszenie problemow ogółu tj. zasolenie wody czy wkraczanie na nie swoje terytorium jeżeli chodzi o połów ryb. Jest to dowód, że anime nie będzie się tylko kręciło wokół naszych uczniaków, ale gdzieś tam w tle będzie nienachalnie wciśnięty jakiś inny temat, temat świata przedstawionego. Ponieważ jest to dramat, także mam nadzieje że anime nie będzie lekkie, ale będzie wymagało czegoś więcej, że nie będzie jednak to pusta rozrywka. Klimat anime, póki co jest lekki, ale z samych rozmów pomiędzy bohaterami można wywnioskować, że kroi się coś większego. Wspaniałą rzeczą jest to, że pojawia się tu także odrobina magii, chociażby jakiś tajemniczy płomień pilnowany, przez bóstwo – Uroko. Swoją drogą następna ciekawa postać. No i coś dla kobiet! Kyyyaaa, jak on wygląda :33 W anime pokładam duże nadzieje, będe śledziła na pewno. Mam nieodparte przeczucie że się nie rozczaruje, że wszystko co otrzymam od tego anime będzie takie piękne, przejmujące, okraszone tajemnicą a także swoistym urokiem. Nie mogę się doczekać następnego odcinka.

Reklamy